Tak sobie mysle…

Czy w dzisejszych czasach wiernosc jest mozliwa? Wiernosc sobie, swoim zasadom partnerowi? Czy mamy wystarczajaco duzo sily by walczyc? Czy wolimy sie poddac i podazac za tlumem bo tak latwiej?

Duzo pytan i jak narazie malo odpowiedzi.

Ostatnio w internecie widzialam dwojke staruszkow, swietujacych ktoras z rzedu okragla rocznice. Zapytani jak udalo im sie przetrwac wszystkie te lata razem, odpowiedzieli, ze w ich czasach rzeczy sie naprawialo a nie wyrzucalo i kupowalo nowe. Sprytne.

Tylko czy my tak chcemy i potrafimy?

Najpierw przestajemy rozmawiac, potem mijamy sie w drzwiach. Przestajemy sie starac, zaskakiwac. Po czym pojawia sie iskierka w postaci czyjegos zainteresowania i jestesmy w stanie poswiecic wszystko, byleby poczuc sie podobnie jak na poczatku. Nie staramy sie zgodnie za rada wspomnianych strauszkow naprawic tego, co szwankuje. Dlaczego? Moze dlatego, ze w dobie konsumpcjonizmu latwiej jest wyrzucic, zamienic, niz zawalczyc o to, w co jeszcze chwile  temu wierzylismy.

Czy dlatego w dzisiejszych czasach polowa zwiazkow sie rozpada, przyjaznie nie potrafia przetrwac proby czasu? Czy dlatego schroniska sa pelne smutnych oczu porzuconych psiakow, przez wlascicieli, ktorzy sie nimi znudzili?

Nie wiem.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s